Hours

Poniższy artykuł został napisany i opublikowany 3 lata temu. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że część informacji i linków jest już nieaktualna.

Poniższy tekst pochodzi z „à propos piątku” #060, ale został z niego wyodrębniony i przypisany do kategorii „Aplikacje”, w celu łatwiejszego odnajdowania go w przyszłości.

W ostatnim numerze à propos piątku, przy okazji opisu aplikacji webowej Ding.io, wspominałem, że jestem na etapie poszukiwań rozwiązania, służącego do monitorowania czasu spędzonymi nad konkretnymi projektami. Nie rozliczam się wprawdzie z klientami na podstawie ilości godzin poświęconych danemu zadaniu (a przynajmniej nie z większością), ale od początku prowadzenia swojej działalności monitoruję te wartości, choćby po to, żeby pod koniec miesiąca czy roku móc stwierdzić, które usługi są najbardziej opłacalne lub, zlecenia którego klienta jest mi najkorzystniej przyjmować. Przez bardzo długi czas korzystałem z Billings na Maku1 – kupiłem go jeszcze, gdy był on po prostu aplikacją. Z czasem twórcy zmienili jednak model i z Billings zrobili płatną usługę, którą opłaca się w formie miesięcznego abonamentu. Mimo że używana przeze mnie wersja wciąż działała poprawnie, to żeby mieć dostęp do swoich danych z poziomu aplikacji dla iOS zmuszony byłem przejść na płatną wersję. Większość stałych czytelników wie, że nie mam żadnego problemu z płaceniem za aplikacje, bo wiem, że dzięki temu one same będą rozwijane, więc mam w ten sposób zapewniony spokój ducha. Stwierdziłem jednak, że to dobry moment, żeby sprawdzić jak „rynek” tego typu aplikacji i usług zmienił się na przestrzeni ostatnich kilku lat, kiedy w ogóle go nie monitorowałem. Przetestowałem więc Harvest, OfficeTime, FreshBooks, Toggl, Thrive Solo, RescueTime, wspomniany wcześniej Ding.io oraz, oczywiście, Billings Pro. Ku własnemu zaskoczeniu, zostałem z Billings i ich abonamentem 2.

Widziałem w międzyczasie, że aplikacja Hours dla iPhone’a jest lubiana w tzw. społeczności, ale odrzuciłem ją już na początku, ze względu na fakt, że występuje w wersji wyłącznie na telefon, a przecież takie rozwiązanie na pewno jest niewygodne, uznałem. Musiałem mieć przede wszystkim aplikację dla OS X, a ta dla iOS niech będzie tylko jej uzupełnieniem – do tego przecież Billings przyzwyczajał mnie przez lata.

Mimo to, kilka tygodni później kupiłem Hours, choć w zupełnie innym celu. Poszukiwałem aplikacji, w której mógłbym sprawdzać przez ile godzin stoję przy biurku, a przez jaki czas siedzę – Hours wydawała się strzałem w dziesiątkę – wystarczyło jedno tapnięcie do startu licznika, drugie do jego wyłączenia i tyle.

Używałem jej w ten sposób przez jeden dzień.

Po pierwszym uruchomieniu, standardowo już, przejrzałem co aplikacja oferuje i jak się ją obsługuje. Już po chwili korzystania z jej przyjemnego dla oka interfejsu, wiedziałem, że sprawdzę ją w formie zamiennika dla Billings. Obsługa Hours jest bowiem banalnie prosta, wygodna i – jeśli można tak napisać o aplikacji – przyjemna.

Interfejs głównego ekranu aplikacji składa się z dwóch części; górnej, wyświetlającej ok. 7-godzinny fragment dnia, który można przesuwać w poziomie 3 oraz dolnej, z listą uwtorzonych wcześniej liczników, które można uruchomić jednym tapnięciem.

Podczas tworzenia licznika, można do niego przypisać trzy informacje (projekt, klient i zadanie) oraz określić jego kolor dla łatwiejszego znalezienia go na liście lub górnej linii czasu. Od wersji 1.2 można także przypisywać notatki nie tylko do samego licznika, ale do poszczególnych bloków czasowych.

Oczywiście, istnieje też opcja dodania czasu manualnie, co jest bardzo przydatne w sytuacji, w której zapomni się uruchomić licznik przed rozpoczęciem wykonywania zadania. Wystarczy wówczas tapnąć w wolne miejsce na linii czasu, wybrać lub utworzyć licznik i określić czas startu. W ten sam sposób można też dodać przerwę, jeśli taka wystąpiła, a nie została oznaczona wcześniej poprzez zatrzymanie działania licznika.

W ustawieniach można określić jakiej ilości czasu ma odpowiadać pojedyncze tapnięcie w panelu manualnego dodawania czasu4 oraz czy aplikacja ma zaokrąglać wprowadzany czas. To drugie ustawienie używa do zaokrąglenia tej samej wartości, co pole Snap to. Domyślam się, że w niektórych przypadkach zaokrąglenie może być przydatne, choć sam mam je wyłączone.

W ustawieniach jest też opcja włączenia bardzo przydatnych powiadomień. Można bowiem określić jaki czas bezczynności aplikacja powinna monitorować, o której godzinie któryś z liczników powinien być włączony oraz, o której żaden nie powinien już działać; oczywiście, wszystko tylko w wybranych dniach.

Jak widać na powyższym zrzucie, w każdy dzień powszedni, jeśli żaden licznik nie został uruchomiony, aplikacja o 8:30 zapyta czy na pewno tak powinno być. Na podobnej zasadzie pojawi się powiadomienie o 18:00, jeśli któryś licznik wciąż będzie działał. Jeśli w ciągu dnia zrobię sobie przerwę dłuższą niż godzinę, aplikacja też się wówczas odezwie. Na co dzień jest to bardzo przydatne.

Aplikacja dysponuje też widokiem miesiąca, dzięki któremu nie tylko istnieje możliwość cofnięcia się do wcześniejszych dni w celu dodania czy edytowania wprowadzonych już czasów, ale także pod każdym dniem wyświetla wizualną reprezentację wprowadzonych czasów, co pozwala już bardzo wstępnie porównać dni, tygodnie czy miesiące między sobą.

Znacznie ciekawsze i dużo bardziej rozbudowane raporty można przeglądać i generować z poziomu ustawień. To właśnie w tym miejscu robi się użytek z tych trzech informacji wpisanych na etapie dodawania licznika; można bowiem przejrzeć np. wybranego klienta na przestrzeni tygodnia, miesiąca, ostatnich 30 dni, roku, dowolnie wybranego przez siebie okresu albo nawet „w całości”.

Dodatkowo, istnieje opcja eksportu tych samych informacji na kilka różnych sposobów5, a całość przesyłana jest na mail6.

Nie ukrywam, że to właśnie te raporty całkowicie przekonały mnie do używania Hours jako jedynej aplikacji do zliczania czasu pracy. Wcześniej miałem wprawdzie podgląd na to, ile poświęciłem czasu danemu klientowi, ale jeśli chciałem zobaczyć to np. w ujęciu miesięcznym, musiałem obliczyć to samemu. Hours nie tylko robi mi to automatycznie, co jeszcze pozwala na np. porównanie ze sobą dwóch tygodni czy miesięcy7, co w Billings zajęłoby mi godziny ręcznego liczenia.

Jakby tego było mało, to niedługo po pojawieniu się iOS 8, aplikacja została wyposażona w widget, który pozwala na włączanie/wyłączanie licznika nawet z poziomu zablokowanego telefonu i jest jednym z czterech widgetów, jakie używam. Co więcej, wiem od twórców, że w przygotowaniu jest webowa wersja aplikacji, pozwalająca na tworzenie grup użytkowników oraz, że niedługo powstanie Hours dla OS X:

Podsumowując, okazało się, że korzystam teraz z prostszej, przyjemniejszej w obsłudze aplikacji, za którą nie płacę, a dzięki której mam dostęp do informacji, których zebranie wcześniej zajmowało mi bardzo dużo czasu. Innymi słowy; nie mogę nie polecić, nawet (a może zwłaszcza) tym, którzy uważają, że zliczanie czasu pracy to zło. U mnie trafiła do Docka w telefonie8.

Aplikacja kosztuje chwilowo 4,49 €, choć jej standardowa cena to 6,99 €, więc polecam tym bardziej.

[Aktualizacja 2015.04.23]

Dziś, z okazji pojawienia się wersji dla Apple Watch, aplikacja Hours została udostępniona za darmo:

Z pewnością dla wielu jest to dobra informacja, a i trudniej się teraz dziwić, dlaczego Hours dla OS X jeszcze się nie pojawił.


  1. przez pewien czas nawet używałem go do wystawiania faktur, choć ich projektowanie szablonu dokumentu w module za to odpowiedzialnym było jedną z najbardziej frustrujących rzeczy, jakie robiłem 
  2. na moje potrzeby wystarczył ten za $5 miesięcznie 
  3. podobnie jak Ticker w Fanstastical 
  4. do wyboru jest 1, 5, 6, 10, 12, 15, 30 i 60 minut 
  5. wybrani lub wszyscy klienci, „szczegółowe” lub „podsumowanie” oraz PDF lub CSV 
  6. ja przesyłam sobie na adres Evernote mojego konta, żeby jednocześnie móc je archiwizować, na wszelki wypadek 
  7. używam jej dopiero od trzech miesięcy, więc danych mam tam stosunkowo niewiele, ale podejrzewam, że po dwóch czy trzech latach ciekawie będzie porównać ze sobą np. trzy sierpnie albo zobaczyć wykres ilości pracy w całym roku z podziałem na miesiące 
  8. była to pierwsza zmiana w Docku od co najmniej 14 miesięcy (od tego bowiem czasu, każdego pierwszego dnia miesiąca robię zrzut ekranu w telefonie i na wszystkich dotychczas był ten sam zestaw trzech aplikacji) 

Submit a comment