Mac mini 2014

Poniższy artykuł został napisany i opublikowany 3 lata temu. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że część informacji i linków jest już nieaktualna.

W poprzednim artykule, opisującym Maka Pro, wspominałem, że plan na mój kolejny komputer jest w pewnym stopniu zależny od wczorajszej konferencji. Już we wstępie mogę zapewnić, że niczego ona nie zmieniła.

Owszem, Mac mini, który od prawie trzech lat w różnych iteracjach jest moją produkcyjną maszyną, został zaktualizowany. Od premiery poprzedniego modelu minęły niemal równe dwa lata, więc wszyscy się pewnie zgodzą, że było to długo oczekiwane odświeżenie modelu.

Słowo „odświeżenie” zostało tu użyte nie bez przyczyny. Wielu fanów Maka mini wierzyło bowiem, że obudowa, w jakiej ów się aktualnie mieści, jest tylko pozostałością po modelu z 2010 roku, który miał wbudowany napęd optyczny. To właśnie wielkość płyt, wkładanych do środka urządzenia w dużym stopniu zdeterminowała jego kształt i rozmiar. Model, który pojawił się w 2011 roku pozbawiony był charakterystycznej szczeliny z przodu obudowy, ale jej kształt pozostał niezmieniony. Mówiło się wówczas, że może inżynierowie bardziej skupili się na zmianach podzespołów1 niż wyglądzie zewnętrznym i na pewno kolejna wersja przyniesie także zmianę obudowy. Gdy niecały rok później zaprezentowano model 2012, ponownie okazało się, że nic z tego. Teraz miało być inaczej. Mówiono, że skoro minęły dwa lata, to na pewno był czas na to, żeby zaprojektować to urządzenie od nowa, zwłaszcza, że żaden z komponentów wewnątrz nie wymaga już obecnego kształtu – plotki głosiły, że nowy mini może przypominać kształtem Airport Extreme.

Powyższa teoria została podsycona hasłem wczorajszej konferencji – „It was way too long”. Wielu z nas wierzyło, że chodzi właśnie o dawno nieodświeżonego mini, tym razem w zupełnie nowej formie. I wszystko to zaczynało mieć sens.

Niestety, Makowi mini, choć istotnie odświeżonemu, poświęcono wczoraj na konferencji ok. 40 sekund2 i 2 slajdy3. W tym czasie dowiedzieliśmy się, że otrzymał „procesory Intel Core czwartej generacji”, że dotychczasowy chip graficzny4 został zastąpiony nowymi – Intel Graphics HD 5000 oraz Intel Iris, że pamięć masowa od teraz będzie oparta o magistralę PCIe, że moduł Wi-Fi od teraz wspiera standard 802.11ac oraz, że mini otrzymał dwa porty Thunderbolt 2.

Na pierwszy rzut oka wygląda to całkiem w porządku, ale to głównie dlatego, że marketingowcy w Apple dobrze wiedzą, co należy ukryć i o czym nie mówić, jeśli nie jest to absolutnie konieczne. Niedługo później, bo otwarciu internetowego Apple Store, okazało się, że aktualizacja ta wcale nie jest tak dobra, jak można było przypuszczać.

Zacznę jednak od tych dobrych rzeczy; w ofercie Maka mini pojawił się absolutnie podstawowy model o specyfikacji znanej z iMaka czy MacBooka Air – dwurdzeniowy procesor i5 1,4 GHz, 4 GB pamięci RAM, układ graficzny HD 5000 i 500 GB twardy dysk. Zestaw ten koszuje 2199 zł, więc jest najtańszym Makiem, jakiego pamiętam5. Bez wątpienia stanowi on bardzo dobrą opcję dla osób, które bały się zainwestować większe pieniądze, aby „spróbować Maka”, a specyfikacja – choć skromna, w zupełności wystarczy do „obsługi internetu”6. Fakt, że na etapie zamówienia można „dołożyć” mu więcej RAMu7 czy zastosować Fusion Drive zasługuje na uznanie, choć wiadomo, że koszt zakupu znacząco wówczas wzrasta.

Pozostałe dwa modele mają 8 GB pamięci RAM8 i układ graficzny Intel Iris, znany z 13-calowego MacBooka Pro z ekranem Retina. Między sobą różnią się pamięcią masową (tańszy model ma 1 TB twardy dysk, a droższy – Fusion Drive o tej samej pojemności) oraz procesorami, o których więcej za chwilę. W obu modelach można rozszerzyć ilość pamięci RAM do 16 GB za dodatkowe 840 zł. Wszystkie modele mają też po dwa porty Thunderbolt 2 (dwa porty nie oznaczają dwóch magistrali, więc ci z Was, którzy liczyli, że mini napędzi 27-calowe ekrany o rozdzielczości 5120×2880px powinni o tym zapomnieć).

I to tyle, jeśli chodzi o dobrze rzeczy. Przejdźmy więc do tych gorszych, zaczynając od modelu podstawowego. Jego problemem jest, niestety, twardy dysk; mimo że już w 2011 roku mini mógł mieć dyski 7200 rpm, ten – podobnie jak podstawowy poprzednik – znów ma dysk 5400 rpm. Z jednej strony bardzo staram się (wręcz usiłuję) to zrozumieć; dla osób, do których jest on kierowany, czyli tych, które włączą przeglądarkę, klienta e-mail i być może iTunes, nie ma to znaczenia. Z drugiej strony mamy już drugą połowę 2014 roku i ciężko mi uwierzyć, że wciąż można kupić komputer z tak wolnym napędem. Bo nawet jeśli spora część jego nabywców naprawdę nie zwróci na to uwagi, to staram się myśleć np. o młodych studentach, którzy kupią taki komputer, a którzy za rok czy dwa pomyślą może o „zabawie” z video czy nagrywaniu podcastu. Wtedy ten dysk stanie się niemałym utrapieniem. Na szczęście, podobnie jak w modelach poprzednich, ze względu na fakt, że jest to zwykły dysk SATA, będzie można samodzielnie wymienić go na napęd SSD, choć wiąże się to z utratą gwarancji.

Drugi problem dotyczy już całej trójki i ich pamięci RAM. Istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że tej nie będzie można już samodzielnie rozbudować. Napisałbym nawet, że jestem o tym przekonany, a jedyne, co mnie powstrzymuje, to fakt, że w sklepie internetowym Apple, w przypadku MacBooków Air i Pro pojawia się informacja, że pamięci nie będzie można później rozbudować – w przypadku mini nic takiego się nie wyświetla. Mimo to, jeśli okaże się, że będzie można ją wymienić samodzielnie będę bardzo mocno zaskoczony. Czekamy na potwierdzenie, a w międzyczasie przechodzimy do kolejnych, pominiętych cech nowego Maka mini.

W obu wyższych modelach można zmienić fabrycznie montowane dyski na SSD już na etapie zamówienia, ale tylko w droższym z nich będzie to wspomniany podczas prezentacji PCIe. Plusem jest na pewno to, że zamiana standardowo montowanego w nim Fusion Drive9 na 256 GB SSD PCIe, jest bezpłatna. Dopłata do 512 GB to jednak aż 1260 zł, a do 1 TB – 3360 zł (co stanowi 78% ceny całego komputera). Biorąc pod uwagę, że tylko najwyższy model może mieć napęd PCIe, pojawia się pytanie o to, czy modele niższe w ogóle będą miały tę magistralę na płycie głównej. Bo jeśli nie (co wcale mnie nie zdziwi), to niewiele będzie można zdziałać tam samodzielnie. Pocieszający jest natomiast fakt, że skoro nawet najwyższy model ma zostawione złącze SATA, prawdopodobnie będzie można umieścić tam drugi dysk10.

Wyższe modele, o których mowa, mają w standardzie dwurdzeniowe procesory Core i5 o częstotliwości 2,6 GHz (w wersji za 2999 zł) i 2,8 GHz (w wersji kosztującej 4299 zł). Po zobaczeniu tego, niezwłocznie wybrałem opcje konfiguracji na zamówienie, żeby sprawdzić, jakie procesory są tymi mocniejszymi, pamiętając, że intelowskie procesory serii Broadwell nie są jeszcze dostępne. I to właśnie tu pojawiło się największe zaskoczenie. Rozczarowanie, mówiąc dokładnie. Otóż, w obu modelach, za dopłatą 1260 zł lub 840 zł, można wymienić procesor na Core i7 (co jest dobre) o częstotliwości 3,0 GHz (co również jest dobre), z Turbo Boost do 3,5 GHz (co jest super), który jest procesorem …dwurdzeniowym.

Ci z Was, którzy czytali artykuł, w którym opisywałem dlaczego kupiłem Maka mini, na którym aktualnie pracuję, wiedzą, z jak ogromną korzyścią w zakresie wydajności wiązało się przejście z dwurdzeniowego i7 2,7 GHz w modelu 2011 na czterordzeniowego i7 2,3 GHz w modelu 2012. Teraz Apple zdecydowała się zrobić krok wstecz. Najwidodzniej nie wszystkim tam pasowało to, że spora część potencjalnych nabywców Maka Pro, zadowalała się kilkukrotnie tańszym Makiem mini, którego potem samodzielnie rozbudowywała, robiąc z niego wcale nie byle jaką stację roboczą. Patrząc na to z perspektywy korporacji, której zadaniem jest zarabiać pieniądze, ma to sens i jest usprawiedliwione. Będąc jednak nabywcą i użytkownikiem, znacznie trudniej to zrozumieć.

Dlaczego upatruję w tym tak duży problem? W ostatnim tekście o Maku Pro wspominałem o tym, że wydajność komputera należy rozpatrywać na co najmniej dwa sposoby, czyli na podstawie operacji jednowątkowych oraz tych, które wykorzystują wszystkie rdzenie danej maszyny. W tych pierwszych, nowy Mac mini nie ma się czego obawiać. W porównaniu z poprzednimi (i7 2,3 GHz / i7 2,6 GHz) wygląda to następująco:

  • Core i5 2,6 GHz: +3% / -5%
  • Core i5 2,8 GHz: +8% / +1%
  • Core i7 3,0 GHz: +15% / +7%

Jest albo bardzo podobnie albo szybciej, ale skoro mówimy tu o komputerze do pracy lub nawet stacji roboczej, to operacje wielowątkowe mają większe znaczenie, nie tylko dla komfortu pracy (część rdzeni może być zajęta przez zasobożerny proces, a dzięki temu, że część jest wolna, nadal można wygodnie pracować nad innymi rzeczami), ale przede wszystkim dla szybkości wykonywania zadań. Tutaj porównanie przedstawia się tak:

  • Core i5 2,6 GHz: -45% / -48%
  • Core i5 2,8 GHz: -42% / -45%
  • Core i7 3,0 GHz: -40% / -43%

I to są wyniki dość smutne, bo okazuje się, że w zależności od tego nad czym się pracuje, nowy mini będzie wolniejszy o 25, 35 czy nawet 45% od modelu sprzed dwóch lat. Tego samego modelu, który tak bardzo chcieliśmy, żeby został odświeżony. Najgorsze w tym wszystkim jest jednak to, że nowy mini – jako komputer do pracy – nie jest już tak przystępny cenowo, jak wcześniej. Jeśli założyć, że chcielibyśmy model z szybkim dyskiem SSD o pojemności 512 GB, możliwie najszybszym procesorem oraz 16 GB pamięci RAM, należy liczyć się z wydatkiem 7199 zł, za które otrzymujemy komputer, który nie jest w stanie konkurować z modelem sprzed 2 lat w zakresie wydajności procesora.

AKTUALIZACJA – 2014.10.18 9:28

Właściciel firmy Macminicolo potwierdził właśnie, że w nowych mini wymiana pamięci RAM samodzielnie jest niemożliwa – jest ona wlutowana w płytę tak samo, jak w MacBookach Air i Pro z ekranem Retina.

AKTUALIZACJA – 2014.10.20 18:40

John Poole z Primate Labs opublikował wczoraj tekst, z podobnymi szacunkami do tych powyżej. Według niego, w operacjach jednowątkowych, nowy Mac mini powinien być 2-8% szybszy od poprzednika, jednak w tych, które wykorzystują większą ilość rdzeni – będzie wolniejszy o 70-80%11.

W tekście powyżej napisałem, że decyzja Apple, dotycząca wyboru wyłącznie dwurdzeniowych procesorów do nowego Mini, jest prawdopodobnie podyktowana wynikami sprzedaży i kanibalizacją produktów w swojej ofercie. Od tamtego czasu zastanawiam się jednak czy na pewno chodzi tylko o to, zwłaszcza, że premiera iMaka z ekranem Retina zdaje się przeczyć tej teorii. Korespondując z jednym z czytelników, dostałem link do pewnego tweeta, którego autor zgaduje, że ma to związek z poborem prądu przez czterordzeniowe procesory serii Haswell. Nie ukrywam, że bardzo mnie to rozbawiło, bo przecież mówimy o komputerze stacjonarnym12. Nawet jeśli Apple bardzo starałoby się promować Maka mini jeko ten najbardziej energooszczędny komputer w ofercie, to posiadanie wersji z czterordzeniowym procesorem jako opcji, w żaden sposób nie zagroziłoby jego wizerunkowi. Prawdziwy powód musiał być inny i John Poole podał go w swoim tekście. Otóż, w odróżnieniu od serii Sandy Bridge oraz Ivy Bridge, czterordzeniowe procesory serii Haswell mają zupełnie inny socket, a to oznaczałoby, że te opcjonalne modele musiałyby mieć osobne płyty główne. Jest to do zrobienia, ale po pierwsze zwiększyłoby to koszty produkcji, a po drugie – żaden inny model w ofercie nie ma różnych płyt głównych bez względu na konfigurację, więc jest to też pewnie kwestia filozofii marki. Niemniej jednak, wciąż trochę żal.

AKTUALIZACJA – 2014.10.21 12:21

Serwis ifixit.com „rozebrał” już podstawową wersję nowego mini. Poza tym, że dostęp do wnętrza komputera został nieco utrudniony, potwierdziła się wcześniejsza informacja o niewymienialnej pamięci RAM. Dodatkowo, port SATA na płycie głównej jest tylko jeden, ale istnieje prawdopodobieństwo, że nawet podstawowa wersja ma port, który w przyszłości umożliwi podłączenie drugiego SSD do magistrali PCIe:

Mowa o zaznaczonym na pomarańczowo porcie, choć nie jest to informacja potwierdzona – jak jest naprawdę, okaże się dopiero, gdy do ifixit.com trafi model z Fusion Drive. Gdyby okazało się to prawdą, użytkownik w przyszłości miałby możliwość dodania drugiego napędu i stworzenie własnego Fusion Drive. Niestety, nawet z dwoma portami (SATA + PCIe) nie będzie możliwe posiadanie dwóch SSD, spiętych w RAID 013, co jest jeszcze jedną zaletą modelu z 2012 roku.


  1. to właśnie wtedy procesory Core2Duo zastąpiono Core i5 i Core i7 
  2. żartuję, ale nie przesadzam zbytnio 
  3. właściwie półtora 
  4. Intel Graphics HD 4000 
  5. pierwszy Mac mini w 2005 roku też kosztował $499 na rynku amerykańskim, ale wówczas z dostępnością w Polsce było znacznie trudniej, więc nie sposób je porównać 
  6. jeśli wydaje się Wam to idiotyczne, to pomyślcie jak wielu z Waszych znajomych czy członków rodziny używa komputera wyłącznie w takim celu 
  7. 8 lub 16 GB za odpowiednio 420 i 1260 zł 
  8. poprzednie modele miały w standardzie tylko 4 GB, więc jest to zmiana na plus 
  9. nawiasem mówiąc jestem ciekaw, czy Fusion Drive w tym modelu to będzie HD SATA + SSD PCIe czy jednak też SATA 
  10. jeśli teraz masz np. 256 GB w swoim komputerze i rozważasz zamianę na nowego mini, to kupując wersję z 256 GB SSD PCIe prawdopodobnie będziesz mógł dołożyć swój „stary” dysk i mieć 512 GB, z czego jedna połowa będzie szybka, a druga – bardzo szybka 
  11. użył innej nomenklatury niż ja, trochę nielogicznej, bo tak naprawdę ma na myśli, że starszy będzie o 70-80% szybszy, ale oboje mamy na myśli bardzo zbliżone wartości 
  12. a czterordzeniowe procesory tej serii są przecież stosowane nawet w 15-calowym MacBooku Pro, co tylko czyni tę teorię jeszcze bardziej absurdalną  
  13. tj. technicznie będzie to możliwe, ale każdy, kto ma jakiekolwiek pojęcie i doświadczenie z RAID, wie, że bezpieczniej jest łączyć identyczne (i nie chodzi tu jedynie o wielkość) pamięci w ten sposób. Poza tym, takie rozwiązanie nie miałoby sensu, ze względu na niewielki w takim przypadku zysk wydajności – sam dysk PCIe będzie niewiele wolniejszy niż dwa różne, działające jako RAID. 

76 Comments

  1. Cześć, dzięki za ten wpis :) – byłem ciekaw Twojej opinii bo samemu roważałem właśnie zakup pierwszego Maca i liczyłem na odświeżonego Mini. Niestety potrzebuję komputera do pracy (grafika, dtp, sporadyczne video) i po obejrzeniu keynote jestem mocno zawiedziony.

    No i w związku z tym mam pytanie :) – czy Twoim zdaniem warto jeszcze inwestować w Mini z 2012 (i7 cztery rdzenie) i rozbudowywać RAM do 16 GB, dodawać SSD?

    • Tak, jak najbardziej (choć wstrzymałbym się kilka dni, żeby dowiedzieć się, gdzie się myliłem). Sam rozważałem sprzedaż swojego, ale w obliczu takich zmian w ofercie, myślę o tym, żeby go sobie jednak zostawić;może się okazać, że jego wartość od teraz będzie już tylko rosła ;)

    • A ja bym zaryzykował, że akurat do dtp i sporadycznego wideo (ale najwyżej parę razy w miesiącu) – nowy Mak Mini nie będzie zły, a nawet lepszy od poprzedniego. Tyle, że poprzedniego Miniaka może da się taniej kupić. Dziś jednak bym nie kupił starego mini, a raczej poszedł śladami Miłosza i poszukał poprzedniego Maka Pro, który mimo pewnych wad, może zarobić na siebie bez problemu i ze 3 lata być wspieranym przez Apple.

    • No cóż – będę musiał jeszcze raz rozważyć sytuację. Mac Mini kusi ceną a na Pro czuję się jednak za mało doświadczonym makowcem ;)

      Przyznam, że odrobinę obawiam się, że wspomniany model zacznie gwałtownie znikać z półek sklepowych bo pewnie takich czekających z zakupem było więcej – zobaczymy :)

    • Mialem taki sam dylemat. Juz troche w tym siedze. Polecam ci 2 opcje jedna to mac mini z i5 ivy to jest grafika intel 4000 + ssd i wiecej ramu. Smiga az milo jestem bardzo zadowolony ale… jak potrzebujesz wydajnosci to ten sam model z i7 na prawde jest mocny. Robilem testy z takim od kolegi. Jest drozszy ale jest bardzo wydoajny z SSD i + RAM po prostu lata. Apple nie rozbuduje Maca Mini bo boi sie, ze ludzie przestana kupowac imaci i sie nie dziwie bo to lepszy zakup. Masz swoj monitor a mac mini jest bezglosny. Bardzo polecam jak chcesz appla gdyz ostatnie zmiany ciagna mnie troche jednak do Windowsa. Mam w pracy 8.1, ociazony, szyfrowaniem, antywirami 50 okien otwartych uptame w granicach kilku miechow pewnie. Windows jest duzo szybszy od Appla a historie o wieszaniu sie i niestabilnej pracy powinno sie dzieciom w szkole na historii mowic. Pozdro

      • Aha jeszcze jedno. Nie bierz pod uwage wogole, ze bedziesz pracowal na HDD 5400 tym co jest w mini. Bo zrazisz sie tylko do tego komputera. Cene SSD wlicz jako obligo w zakup komputera.

        • Dzięki za rady. SSD obowiązkowo :) – podrasowałem w ten sposób kilka lat temu mojego windowsowego laptopa i do dziś uważam, że była to genialna inwestycja. Myślę o Mini z i7 ale przyznam, że nieco irytuje mnie natychmiastowa utrata gwarancji w momencie rozbudowy :/

          Jako wieloletni pecetowiec mam mnóstwo powodów żeby zostać przy Windowsie :) (i prawdę mówiąc sporo całkiem sensownych) ale podoba mi się też kilka rzeczy na macu :)
          – integracja z iOS (mobilnie jestem zdecydowanym zwolennikiem Apple)
          – filozofia małych zgrabnych aplikacji
          – i chciałbym też żeby dzieciaki (które właśnie zaczynają przygodę z komputerem) traktowały go jak narzędzie do robienia różnych fajnych rzeczy a do tego pakiet iLife powinien sprawdzić się całkiem fajnie – mimo ciągłych poszukiwań nie znalazłem nic równie prostego i zgrabnego pod windows.

          Jeszcze raz dzięki za pomoc :)

          • Pamietaj tylko zeby nie kupowac wczesniejszego procka czyli Sandy Brigde bo bedziesz mial szum co chwile. Roznica jest drastyczna. Mini z Ivy jest bezglosny a z Sandy po prostu szumi co chwile.

            Windows to mega system to jest prawdziwe narzedzie do pracy Apple tutaj nie ma nawet szasn i nie chodzi mu to o jakies pedalskie podejscie artysow ze musi byc Mac bo tak jest cool and trandy. Po prostu pewne rzeczy mozna dostrzec pracujac w IT jaka sila jest windows i ogolnie MS ze swoimi produktami. Apple jest jak BMW jak wie, ze nie wygra to w dany sektor nie wejdzie z produktem chociaz iPhone 5c byl wyjatkiem od tej reguly.

            Mac jest fajnym komputerkiem do domu i do tego jest fajny lubie go ale do pracy sie nie nadaje :) i mozecie pisac, ze dziala super pod PS czy jakies inne, sory PS juz dziala duzo lepiej na windowsie :) to nie te czasy.

          • W poprzedniej wersji mini nie ma zadnych plomb gwarancyjnych,jak masz smykalke i potrafisz go rozebrac bez rzezbienia to wkladasz tylko drugi dysk+tasiemke i po sprawie.W razie problemow wyciagasz tylko to co wlozyles i oddajesz na gwarancji.

          • No to miło z tym brakiem plomb :) choć i tak pewnie zanim skorzystam to będą już tylko dostępne nowe modele – na razie ze względów praktycznych czeka mnie jednak wymiana laptopa więc zakup mini został chwilowo zawieszony.

    • Fusion Drive bez sensu. Lepiej kupic SSD + 1TB HDD + tasemka z allegro to podlaczenia dwoch dyskow. Taka tasiemka to ok 100zl.

      • Mój komentarz dotyczył wątpliwości Miłosza w temacie obecności PCIe w modelach MacMini niższych,niż najdroższy.

        A odnosząc się do Twojego,to możesz sobie rozłączyć dostarczany przez Apple Fusion Drive,na dysk SSD (przez PCIe – szybszy,niż SATA3) i 1TB HDD.

        • Tego nie widzialem. Pytanie czy cenowo wyjdzie to podobnie. Bo dzis jednak SSD juz jest dosc normlane cenowo a Apple za tego fusiona chce dosc sporo.

          • Kupowanie applowskiego FD sie nie oplaci,lepiej dolozyc swoj SSD i odpowiednia komenda w terminalu spiac go w FD z drugim dyskiem HDD.

  2. Nie dramatyzowałbym tak ze spadkiem wydajności mini. Porównując topowe modele “stary” i7QC/2.6GHz i “nowy” i7DC/3.0GHz – nowy faktycznie ma dwa rdzenie, ale każdy z nich bryka o 400MHz szybciej, do tego nowa nowa generacja sama z siebie jest teź szybsza. Idąc dalej, pamięć masowa na PCIe, to też da mu sporego kopa. Do tego zintegrowana, ale też szybsza grafika. Wydaje mi się, że to zrekompensuje po części brak 2 rdzeni. Raczej będą porównywalne z linią “Late2102” lub minimalnie wolniejsze. Zobaczymy.
    Nie mniej, parametry nowych modeli w żaden sposób nie są motywacją do “przesiadki”. Jeśli ktoś ma coś starszego to najlepiej niech szuka czterordzeniowego modelu “late 2012”.

    Miałem mini “late 2009” z Q2D/2.26GHz, przesiadłem się na najprostszego “late 2012” i5DC/2.5GHz i… szczerze mówiąc nie poczułem znaczącej różnicy. Po przesiadce na “late 2012” i7QC/2.6GHz wdusiło mnie w fotel. Bez testów było widać, że ten komputer jest sporo szybszy niż poprzedni.

      • Nowy nie powinien być drastycznie wolniejszy. Co nie zmienia faktu, że impuls do zmiany sprzętu na ten właśnie model – żaden. W mojej skromnej opinii “late2012” to najlepszy mini jaki był.

        Sam czekałem dość niecierpliwie na nowe mini. Szczerze mówiąc liczyłem, że pujdą na łatwiznę i wymienią tylko procek na aktualny, a w związku z tym i grafikę na HD5000 czy Iris. I tyle co się sprawdziło. Jednak nie spodziewałem się aż takich zmian, dla mnie in minus.

        Marzyła mi się wydzielona grafika od ATi ;-)

    • Korben wez pod uwage,ze mini to nie maszynka do grafiki.Zobacz w jakiej cenie sa dyski SSD PCIe,a w wolnej sprzedazy nie ma jeszcze tasiemek do podlaczenia takich dyskow.

  3. Dyski 5400rpm montują dlatego, że dla FusionDrive to ma minimalne znaczenie. A obniża koszt produkcji o kilka $. Jak ktoś nie chce FD to dostaje sam dysk HDD. Upraszcza to logistykę. Zamawiają jeden model dysków. Mam nadzieję, że do wersji ze standardowym HDD będzie można samodzielnie dołożyć “dysk” na PCIe. Że Apple “nie zapomni” wlutować gniazdo PCIe w płytę główną. Ceny są do przeżycia, a prędkość większa niż na SATA.

    Mnie ciekawi inna sprawa. Zakładam, że FusionDrive w nowych mini to HDD 1TB 5400rpm i 128GB SSD PCIe. Obudowa umożliwia montaż dwóch napędów 2.5″. Zagadka – na płycie będą dwa czy jedno gniazdo SATA? Jeśli dwa… i dodatkowo jeszcze PCIe…
    Choć i tak taniej kupić Synology czy innego NASa. Lecz nie tak stylowego ;-)

    Co do RAMu, też obawiam się, że będzie wlutowany w płytę. Zbytnio się nie rozglądałem, ale nie obiły mi się o oczymoduły LPDDR3. Być może są dostępne jako niestandardowe moduły, więc drogie. Wiki podaje, że LPDDR3 jest montowana w co niektórych smartfonach i… MBAir. Poszlaki za lutowanie w płytę są niestety dość mocne.

    Nie mniej trzeba poczekać na ifixit.com, na pewno za kilka dni będą mieć wybebeszonego i większość zagadek zostanie rozwiązana :-)

  4. jedyny możliwy i słuszny komentarz w tej sytuacji to:
    BIEGIEM do sklepu po MD388PL/A (patrz fotka/edit nie widzę fotki?)
    Są raty 0% i możliwe że -12% na pomoc naukową :)

  5. Dlatego mimo niektórych wad preferuje hackintosh który ma też dużo zalet :)

  6. Hmmm i teraz pytanie co lepsze: “stary” Mini (i7, własny RAM i SSD) + sensowny monitor 27″ (8-8.5K), czy jednak iMac retina (i7 – 10.6K) [ceny po zniżkach edu] ?

      • Czy aby na pewno tak różne? Potrzebuje dość wydajny komputer i monitor, nie zamierzam go prędko wymieniać. Przy takich założeniach decyzja wcale nie przychodzi z łatwością. Co Ci daje osobny Mini + monitor (np. ATD) względem iMaca? Że możesz taniej wymienić komp na nowy i ewentualnie zrobić upgrade (choć jak pokazuje iFixit iMac się teraz chyba do tego bardziej nadaje niż nowe Mini ;)). Przy założeniu że i7 3.5GHz wystaczy na długo, obsłuży 32GB, upgrade całości niekoniecznie będzie prędko potrzebny. Więc ja nie “kupuję” tezy, że są to bardzo różne rozwiązania ;).

        • Tak, na pewno.
          iMac jest szybszy, może mieć większą ilość pamięci RAM, ma wbudowany ekran Retina, ale jest droższy. Mini jest łatwej rozbieralny (przez co umożliwia np. RAID 0 z dwóch SSD), ma FireWire, ale ma tylko jeden port Thunderbolt i nawet w przyszłości nie obsłuży ekranów porównywalnych z tym z iMaka. Innymi słowy; jeśli jesteś w stanie wydać ok. 25% więcej na iMaka i tolerujesz go jako urządzenie (tj. nie miałeś wcześniej nieprzyjemnych przygód z nim), to na podstawie informacji, które podałeś, jest on bezsprzecznie lepszym rozwiązaniem.

          • Ciekawe, czy Retina tez się będzie kurzyć ;)

  7. Gadanie o kanibalizacji robi sie nudne, Tim wiele razy wspominal, ze nie ma takiego problemu, pod warunkiem ze klienci wybiora innny produkt Apple zamiast tego czy tamtego. Historia z Mini pokazuje cos innego… Dla mnie oznacza to “zegnaj mini” i “witaj PC”…

  8. Bardzo dobry opis,pomogl mi w podjeciu decyzji.Zamowilem poprzednia wersje i7 w iSpot.Przekladam ze starego mini dysk SSD,dokupilem juz 16GB ramu i bedzie potworek na lata.

  9. Czy wymiana dysku w modelu z 2012 wiąże się z utratą gwarancji?

  10. Mam pytanko, posiadam mac mini z 2012 i7 2,3GH, czy jest możliwość by w obudowie umieścić 2 dyski twarde? Ten podstawowy bym zostawił a dołożył SSD 256GB ( został z innego PC) na system i pliki robocze.
    Komputer przy pakiecie Adobiego i z monitorem 1600×1200 muli strasznie, pamięć też muszę rozbudować bo jest standartowo 4GB.

  11. Witam,
    szczerze mowiac to juz prawie wciskalem klawisz “kupuj” przy nowym Macu mini…prawie jednak robi duza roznice…az trafilem na ten a poznij kilka innych artykulow jak i dyskusji na temat wersji 2012 vs. 2014.
    No i zaczal sie moj “bol glowy” ;)

    Jako ze znalezienie wersji 2012 nie jest juz takie proste to musialem sie troszke pogimnastykowac ale udalo mi sie juz namierzyc model 2.3Ghz (i7) quad core z dyskiem 1TB (5400) i od razu mozliwoscia powiekszenia ramu do 16GB.
    Mam juz tez namierzony dysk sdd.

    Martwi mnie jednak ze fakt dolozenia dysku pozbawia mnie na starcie gwarancji fabrycznej.
    Wiem ze zlota zasada brzmi “bez ryzyka nie ma fun’u” ;) ale czy gra warta jest zachodu??
    Po wynikach testow widze ze roznice wydajnosci sa i to nie ulega dyskusji ale jak wyglada kwestia “niezawodosci” tego sprzetu z 2012??

    Pozdrawiam

    • Śpieszę z odpowiedzią: Model Mac mini (Late 2012) procesor 2,5 GHz Intel Core i5. Jest to z tego co wiem (poprawcie mnie jeśli się mylę) najsłabszy model z tej serii. Kiedy go kupiłem w podstawowej konfiguracji czyli 4GB RAM i ten nieszczęsny dysk 5400 rpm to od razu (zanim go odpaliłem) wymieniłem pamięć na 16GB. Jednak prawda jest taka że różnicę czyni dysk. 5400 rpm doprowadzał mnie do szału. Męczyłem się z tym przez chwilkę (ze 2 miesiące) i decyzja – kupuje SSD. Wymiana pamięci to pestka z dyskiem jest problem. Kupiłem Crucial CT256MX i własnoręcznie go wsadziłem do środka. Opisywał nie będę jakimi słowami wytapetowałem pokój w trakcie tej czynności ;). Po włączeniu komputera po prostu szał pał. Nie ta maszyna. Do moich domowych zastosowań po prostu demon szybkości. Reasumując: GRA JEST WARTA RYZYKA.
      Pozdrawiam

      p.s I jak na razie (9 miesięcy dość ostrego wykorzystywania komputera) żadnych problemów z “niezawodnością”.

    • Właśnie sprawdziłem; swojego mini (i7, 2012) używam nieprzerwanie od 2 lat, 4 tygodni i 2 dni. Dysk wymieniłem w nim w dniu, w którym odebrałem przesyłkę, a drugi SSD dołożyłem niedługo później. Do dziś, będąc włączonym średnio po 20h na dobę, działa jak złoto. Co więcej, od tamtego czasu wymieniłem dysk takerzowy na SSD w co najmniej szesnastu takich maszynach i nie mam żadnych wieści, jakoby cokolwiek było z nimi nie tak, za to mam te, które mówią, że ich właściciele do dziś nie wierzą, jak szybkie mają komputery. Innymi słowy, „gra jest warta zachodu”. Bez cienia wątpliwości.

    • Właśnie sprawdziłem; swojego mini (i7, 2012) używam nieprzerwanie od 2 lat, 4 tygodni i 2 dni. Dysk wymieniłem w nim w dniu, w którym odebrałem przesyłkę, a drugi SSD dołożyłem niedługo później. Do dziś, będąc włączonym średnio po 20h na dobę, działa jak złoto. Co więcej, od tamtego czasu wymieniłem dysk takerzowy na SSD w co najmniej szesnastu takich maszynach i nie mam żadnych wieści, jakoby cokolwiek było z nimi nie tak, za to mam te, które mówią, że ich właściciele do dziś nie wierzą, jak szybkie mają komputery. Innymi słowy, „gra jest warta zachodu”. Bez cienia wątpliwości.

  12. Witajcie. Mamy rok 2016 a ja chcialbym kupic mac mini i7 z 2012 roku. Wiadomo ssd + hdd i 16gb ramu. Czy ma to sens w tym roku? Komputer do pracy glownie webdesign. Glosnosc mojego pc doprowadza mnie do szalu. Moze ma ktos na sprzedanie? Jakies rady dla mnie?

    • Moim zdaniem, mimo upływu czasu, to wciąż najrozsądniejsza opcja, zwłaszcza jeśli pracą jest głównie webdesign. Sam, choć używam go do bardziej zasobożernych czynności, nadal nie mam na co narzekać w zakresie prędkości/wygody pracy, a gdybym chciał cokolwiek przyspieszyć, kosztowałoby to co najmniej kilka dodatkowych tysięcy złotych. Innymi słowy; rozglądałbym się za używanym, a jeśli to by się nie udało, brałbym pod uwagę nawet nowszy model. Procesor byłby wolniejszy (co przy webdesignie nie ma przecież aż takiego znaczenia), a pamięć i grafika – bardziej wydajne. Wszystko to przy zachowaniu niemal zupełnej ciszy przy normalnej pracy.

      • Dzieki za odpowiedź. Problemem jest upolowanie takiego maca late 2012. Są na ebayu ale boje sie ze ze kupujac ze Stanow albo Angli bede mowial zaplacic jeszcze podatek. Co do nowego maca mini to tez myślalem ale wersja z 16gb ram kosztuje za duzo. Poza tym ze musze miec dwa dyski. Hdd na projekty i ssd na system. Wiec zostaje mi tylko MM z 2012. Wiecie moze gdzie moge takiego znalezc?

      • Miłosz, mnie spotkała ostatnio niemiła zasadzka. Mój mini 2011 i7 2,9 z nvidią, zresztą taka sama maszyna jaką miałeś przed swoim late 2012, nagle po 3,5 roku genialnej orki wysiadł. Grafika padła. Naprawiać nie ma sensu cenowo. I pluję sobie w brodę, bo jeszcze pół roku temu myślałem o przesiadce na late 2012. Teraz już pozamiatane, sztuk brak… Pozostanie chyba tylko macbook pro 15 z quadem bo nie wiem czy jest sens dopakowywać te mini które mają w tej chwili w ofercie. Jak sądzisz? Profil pracy mamy taki sam ;) pozdrowienia!

        • Przykro słyszeć. Nowego mini jednak bym nie kupił – sensowna konfiguracja to koszt rzędu 8000 zł, a i tak kończysz z dwurdzeniowym procesorem. Mam za to podobne odczucia względem MacBooka – obcowałem ostatnio przez kilka dni z czterordzeniową 15-tką i też uznałem, że mógłbym pracować na czymś takim. Innymi słowy; zostaje nam albo MBPr, albo iMac 5K :)
          W wolnej chwili odezwij się na mail, może coś zadziałamy ;) Pozdrawiam i ja!

          • iMac 5k fajny wybór jednak mnie przerażają plamy pojawiające się na matrycy. Polecam Maca Pro jednak to juz zupełnie inne pieniądze.
            Mam pytanie do Maca mini late 2012. Jaka najwiekszą rozdzielczość jest on wstanie obsłużyć. Planuje zakup monitora dell 27 cali a ma on rozdzielczość 2560 x 1440 i czy mac mini go obsluzy? Czy fullHD to max?

          • Dzięki za info. A wpisu o Macu Pro nie widzialem… zaraz poczytam.
            No nic ja dalej poluje na mini z 2012

Submit a comment